Info
Suma podjazdów to 71481 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Maj6 - 2
- 2013, Kwiecień7 - 10
- 2013, Marzec2 - 2
- 2013, Luty2 - 1
- 2012, Październik1 - 2
- 2012, Sierpień10 - 3
- 2012, Lipiec14 - 2
- 2012, Czerwiec12 - 4
- 2012, Maj13 - 3
- 2012, Kwiecień12 - 12
- 2012, Marzec16 - 16
- 2012, Luty4 - 0
- 2012, Styczeń2 - 0
- 2011, Kwiecień2 - 4
- 2011, Luty1 - 0
- 2010, Czerwiec2 - 0
- 2010, Maj3 - 0
- DST 52.44km
- Teren 40.00km
- Czas 03:40
- VAVG 14.30km/h
- Podjazdy 1157m
- Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
- Aktywność Jazda na rowerze
Rozruch przed Wałbrzychem
Czwartek, 17 maja 2012 · dodano: 17.05.2012 | Komentarze 0
Razem z Markiem postanowiliśmy trochę rozruszać mięśnie przed sobotą w Wałbrzychu. Trasa po izerskich lasach, góra - dół, góra - dół i takie tam. Tempo adekwatne do kondycji Marka ;)
Temperatura masakryczna - myślę, że ok 3-4 st. Zdarzyły się opady śniegu...
- DST 39.00km
- Teren 15.00km
- Czas 01:47
- VAVG 21.87km/h
- Podjazdy 660m
- Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
- Aktywność Jazda na rowerze
Po okładziny do miasta
Środa, 16 maja 2012 · dodano: 17.05.2012 | Komentarze 0
Przed maratonem w Wałbrzychu przyszła pora na wymianę okładzin w przednim hamulcu. Oczywiście zjeździłem całe miasto i nie dostałem tego, co chciałem. Cholerna "rowerowa stolica Polski"... Kupiłem Accenta półmetal, zobaczymy co z tego będzie.
Trasa do miasta asfaltem, powrót żółtym szlakiem wzdłuż Bobru.
- DST 75.00km
- Teren 50.00km
- Czas 05:28
- VAVG 13.72km/h
- Podjazdy 1580m
- Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
- Aktywność Jazda na rowerze
Izerskie (ośmio) Tysięczniki ;)
Piątek, 11 maja 2012 · dodano: 12.05.2012 | Komentarze 0
Niejaki Tomasz z niejakiej Legnicy kupił sobie nowy rowerek (Cube, ale cóż zrobić) i postanowił go wypróbować w nieco bardziej wymagającym terenie. W terenie, którego ni chuchu nie uraczy się w Legnicy. W dodatku ów Tomasz przygotowuje się do czerwcowego Biegu Rzeńnika i zażyczył sobie dużo podjazdów. Jak chciał, tak dostał.
Początek asfaltem do Piastowa (oczywiście pod górę), w Piastowie skręt do lasu na Bobrowe Skałki (pod jeszcze większą górę). Po pierwszych 7 km podjazdu, gdy już dotarliśmy na Bobrowe Skałki, widziałem po Tomku, że tego się chyba nie spodziewał, przynajmniej nie na początku wycieczki. Ale podobno mu się podobało, więc po krótkiej przerwie ruszyliśmy dalej, kamienistą drogą w dół, do Górzyńca. 
Bobrowe Skałki
Widok na stronę południową (Karkonosze)
I na stronę północną, z Ostrzycą Proboszczowską na horyzoncie
Z Górzyńca ruszyliśmy w kierunku Wysokiego Kamienia. Przez pierwsze kilka km droga prowadziła szeroką, płaską jak stół szutrówką leśną, oczywiście cały czas pod górę. Przy Zakręcie Śmierci zjechaliśmy na żółty szlak, który osobiście uwielbiam pokonywać, zarówno w górę, jak i w dół. Dla Tomka to była raczej nowość, bo w okolicach Legnicy nie ma wielu tego typu podjazdów - stromych, z dużą ilością luźnych kamieni, poprzeplatanych korzeniami, skałkami itp. Miał chłopak okazję poćwiczyć trochę techniki i całe szczęście, że nie zdążył przed tym wyjazdem kupić spd'ków... 
Żółty szlak na Wysoki Kamień
Z racji, że nie był to weekend, na szlaku nie było wielu turystów. Jednak ci, których mijaliśmy, patrzyli na nas jak na debili. Ja już do tego przywykłem, Tomek raczej też się tym nie przejmował. :)
Na Wysokim Kamieniu zrobiliśmy sobie krótką przerwę.
Wysoki Kamień "od spodu" (1058m n.p.m)
Widok z Wysokiego na północ
Karkonosze ( w dole Szklarska Poręba)
Karkonosze raz jeszcze
Po przysłowiowej "bułce z bananem" ruszyliśmy dalej, w kierunku Kopalni Stanisław.
Kolejny cel na trasie - Kopalnia Stanisław
Kopalnia Stanisław - widok z Wysokiego Kamienia
Trasa wiodła grzbietem, tak że na tym odcinku podjazdów za dużych nie było, co nie oznacza, że było nieciekawie. Znów pojawiły się kamienie, skałki, dodatkowo błoto i płynące strumienie. Było śmiesznie ;)
Na Kopalni Stanisław jak to na kopalni - rewelacja. Byłem tam kilkadziesiąt razy, ale nie znudziło mi się to miejsce i chyba nigdy nie znudzi. No ale jak coś takiego może się nie podobać...
Kopania Stanisław (1088m n.p.m.)
Z kopalni, grzbietem, ruszyliśmy w kierunku Stogu Izerskiego, jednak po drodze odbiliśmy w dół, w stronę Jakuszyc, do obowiązkowego miejsca każdej izerskiej wyprawy - do Chatki Górzystów. Tam oczywiście smażony ser (choć muszę przyznać, że chyba nie trafiliśmy na dobry humor kucharki i te nasze porcje była jakieś takie "biedne")
Po posiłku i czeskim piwku ruszyliśmy w stronę Smrka, znów pod górę, co już chyba nieco mniej podobało się Tomkowi. Nie narzekał, jednak widziałem, że siły już go chyba opuściły. Ale był twardy :) Po dojechaniu do Polany Izerskiej odbiliśmy Drogą Telegraficzną w lewo. Początek szutrem, im bliżej Smrka, pojawiało się coraz więcej kamieni i skałek. Ale daliśmy radę. Kolejny obowiązkowy punkt w Izerach, a przy okazji najwyższy szczyt (1124m n.p.m.), zaliczony. No i przy okazji zawitaliśmy do Czech. :)
Kto był na wierzy widokowej na Smrku wie, jak stamtąd jest widok. Zdjęcia niestety tego nie oddają, dlatego zachęcam każdego, żeby się tam wybrał. A wschody i zachody słońca to już w ogóle poezja...
No ja, a w tle Izery i na horyzoncie Karkonosze. Strona polska.
Polskie Karkonosze.
Strona czeska.
Chciałem pokazać Tomkowi choć fragment Singletraka, a że "oficjalny" zjazd ze Smrka wiódł na około góry i wymagał nieco czasu, którego nam zaczynało brakować, postanowiłem, że zjedziemy z góry do Czerniawy wzdłuż granicy polsko-czeskiej. Początek wydawał się ok, ale za czasem robiło się coraz gorzej.
Tu jeszcze zjeżdżało się świetnie.
Tu już było nieco gorzej, ale jeszcze do przejechania.
W dole Świeradów i takie tam ;)
Z czasem ścieżka zrobiła się kompletnie nieprzejezdna i trzeba było znosić rower po wielgachnych kamieniach. Tego się nie spodziewałem, ale w końcu to są góry - niespodzianki na każdym kroku. ;) Po zejściu na dół udało nam się trafić na fragment czarnej trasy Singla wiodącej nad Czerniawą. Niestety Tomek był już tak zajechany, że ten odcinek przejechał tempem spacerowym i obawiałem się, że przy takiej prędkości nie poczuje fun'u. Stwierdził jednak, że ścieżki wyglądają naprawdę fajnie i następnym razem przyjedzie autem bezpośrednio do Novego Mesta, żeby po nich pośmigać. Ucieszyło mnie to, bo kolejna osoba miała okazję poznać to zajebiste miejsce, których w naszej części Europy to jak ze świeczką szukać.
W Czerniawie krótki odpoczynek pod sklepem i asfaltem wróciliśmy do domu.
Mimo, że znam te tereny niemal na pamięć, każda taka wycieczka podoba mi się, jakbym był tu pierwszy raz. W dodatku udało mi się w końcu przespać kawałek nocy (ze 3 godziny), więc tym bardziej jestem z wyprawy zadowolony. Tomek chyba też, skoro powiedział, że jak najszybciej chce tu wrócić ;)
Ślad GPS
- DST 45.00km
- Teren 30.00km
- Czas 03:13
- VAVG 13.99km/h
- Podjazdy 941m
- Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
- Aktywność Jazda na rowerze
Wysoki Kamień
Środa, 9 maja 2012 · dodano: 12.05.2012 | Komentarze 0
Wypad na Wysoki Kamień.
- DST 24.00km
- Czas 01:02
- VAVG 23.23km/h
- Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
- Aktywność Jazda na rowerze
Francuski obiadek
Sobota, 5 maja 2012 · dodano: 07.05.2012 | Komentarze 0
A taka tam krótka przejażdżka do Karoli, na przepyszny francuski obiadek, którego nazwy nie jestem w stanie wymówić, a tym bardziej napisać. :)
- DST 47.00km
- Czas 02:12
- VAVG 21.36km/h
- Podjazdy 496m
- Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
- Aktywność Jazda na rowerze
Bogatynia - Stara K.
Piątek, 4 maja 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 0
Bogatynia - Frydlant - Stara K.
Uciekając przed jedną burzą idącą od strony Niemiec wpadłem w drugą, szalejącą nad Świeradowem.
- DST 56.00km
- Czas 05:02
- VAVG 11.13km/h
- Podjazdy 404m
- Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
- Aktywność Jazda na rowerze
Berzdorfer See
Wtorek, 1 maja 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 0
Majówkowa wycieczka kawałkiem niemieckiego szlaku rowerowego Oder - Neisse Radweg (wzdłóz Nysy i Odry). Z Aś.
Ślad trasy GPS
- DST 47.00km
- Czas 02:06
- VAVG 22.38km/h
- Podjazdy 355m
- Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
- Aktywność Jazda na rowerze
Stara K - Bogatynia
Poniedziałek, 30 kwietnia 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 0
Trasa oczywiście przez Czechy: Czerniawa - Nove Mesto, Frydlant, Bogatynia
Ślad trasy GPS
- DST 83.00km
- Teren 43.00km
- Czas 05:02
- VAVG 16.49km/h
- Podjazdy 1350m
- Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
- Aktywność Jazda na rowerze
Świeradowsko - Smrkowy Singiel
Sobota, 28 kwietnia 2012 · dodano: 28.04.2012 | Komentarze 0
Mieliśmy dzisiaj z Markiem przejechać całego singla. Pogoda - rewelacja! Niestety kondycja Marka od rewelacji była naprawdę daleka. Co te Niemcy z nim robią...
Zaliczyliśmy (dokładnie ja zaliczyłem, bo Marek jeden "czarny" odcinek odpuścił) trasę czerwoną na Zajęczniku, czarną nad Czerniawą (rewelacja!), później całego Smrka (czarna i obie czerwone), przerwa pod Beczką i zjazd czerwonym do Centrum w Novym Mescie. Tam umyliśmy rowerki, bo mimo upału błota na trasie było dość dużo, pobyczyliśmy się na łączce nad zalewem i z powrotem do domku asfaltem.
Miał być cały singiel, ale odpuściliśmy niebieski i czerwony nad Novym Mestem. Zrobimy to następnym razem, o ile Marek podciągnie z formą.
Muszę przyznać, że od jesieni zeszłego roku singiel ładnie się rozrósł, w dodatku widać wiele nowych odcinków, które dopiero co są zaczęte. Jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie nocleg załatwiać, żeby całego przejechać ;)
sie pasie ;)
Ślad GPS trasy
- DST 30.78km
- Teren 10.00km
- Czas 01:28
- VAVG 20.99km/h
- Podjazdy 320m
- Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
- Aktywność Jazda na rowerze
Pilchowice po raz n-ty
Piątek, 27 kwietnia 2012 · dodano: 27.04.2012 | Komentarze 2
Miał być szybki objazd Pilchowic, ale będąc już nad jeziorkiem, nie byłem w stanie oprzeć się temu cudownemu słońcu i zaległem na mojej ulubionej plaży. 40 min wystarczyło, żeby się zjarać ;) Taką wiosnę lubię!
A potem powrót po bruku w stronę Pasiecznika. Racing Ralphy, które wczoraj po dłuższym pobycie na "kołku" ponownie założyłem na kółeczka, dały mi ostro popalić na tych kamieniach. Zdecydowanie wracam do Race Kingów, bo mimo swoich wad (np. większa waga w porównaniu do Ralphów i nieco gorsze trzymanie w błocie) prezentują iście królewski komfort. Jednak gigantyczny balon i rozmiar 2,2 robią swoje. :)

Ślad GPS trasy

