Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi elkaziorro z miasteczka Legnica (+ Jelenia G/ Stara K). Mam przejechane 5367.88 kilometrów w tym 1539.48 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.63 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 71481 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy elkaziorro.bikestats.pl
  • DST 53.00km
  • Teren 33.00km
  • Czas 02:34
  • VAVG 20.65km/h
  • Podjazdy 954m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Świeradów

Piątek, 15 czerwca 2012 · dodano: 17.06.2012 | Komentarze 0

Po tygodniowym, przymusowym odpoczynku, przyszła pora ponownie rozgrzać swoje starawe mięśnie. Postanowiłem zaliczyć Stóg Izerski, ale jak to zazwyczaj z planami bywa - chcieć, to nie zawsze móc. Tym razem, w trakcie wypadu, musiałem zaktualizować nieco plany i skrócić wyjazd, przez co nie dane mi było wjechać na sam Stóg. Co nie znaczy, że nie było fajnie. Bo kurde, nie oszukujmy się, mieszkam w takim miejscu, że 5 km od domu zaczyna się "rowerowy raj", który na dobrą sprawę ciągnie się na setki kilometrów. Więc każdy mój wypad na rower jest zajebisty ;)

Kilka foteczek będzie, bo ostatnio jakoś nic nie wrzucałem :)


Oczywiście kopalnia Stanisław, tym razem jednak nie zaliczona


Asfaltowy podjazd na Stóg Izerski (widać go w oddali). Najważniejsze na zdjęciu jest drzewo leżące na poboczu drogi - jestem uzależniony od zapachy świeżo ściętego drzewa i nawet patrząc na to zdjęcie, czuję ten cudowny zapach. Może zostanę drwalem... ;)


Chwila odpoczynku w jakże miłym miejscu


"Na rozstaju dróg ruda paskuda rozchyla swe uda..." Taki mały cytacik z piosenki, kojarzący (mi) się z powyższym zdjęciem. ;) Akurat żadnej rudej nie było, ale tu nie o to chodzi... ;)
Oczywiście pojechałem w prawo, bo ile można snuć się po tym asfalcie.


Nad tą rzeczką był kiedyś mostek. Zapomniałem, że już go nie ma... Ale aż tak nie bolało ;)




Bogatynia - Bily Potok

Sobota, 9 czerwca 2012 · dodano: 11.06.2012 | Komentarze 0

Wypad rowerowo - pieszy.
Do Bogatyni rowerem, po Aś. Z Bogatyni autem do Bilego Potoku, a stamtąd piechotką w góry, konkretnie na Frýdlantské Cimbuří, rewelacyjne skałki znajdujące się nad Hejnicami. Dla bardziej wtajemniczonych - widać je spod beczki na Singlu, trzeba tylko wiedzieć, gdzie patrzeć. ;)

Powrót z Novego Mesta do domu już rowerem.




  • DST 57.48km
  • Teren 49.00km
  • Czas 03:07
  • VAVG 18.44km/h
  • Podjazdy 1433m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Objazd trasy Bikemaraton Piechowice

Czwartek, 7 czerwca 2012 · dodano: 07.06.2012 | Komentarze 0

Wybrałem się na oficjalny objazd trasy Piechowickiego Bikemaratonu. Byłem ciekawy cóż takiego wymyślił Grabek i czy są tam jeszcze miejsca w których nie byłem rowerem.

Jechało ok 30 osób, tempo takie sobie.
Jeżeli chodzi o trasę, to tak jak myślałem, bez rewelacji. Przyjezdnym pewnie się spodoba, jest w sumie łatwa i raczej każdy ją przejedzie. Ja te tereny znam na pamięć, dlatego ten maraton sobie odpuszczam.

W drodze powrotnej złapałem dwa kapcie. Przedwczoraj też jeden był. Zaczyna mnie to irytować.
Ciekawe jaka cholera rzuciła urok na moją Żiżi. Jak się dowiem, to ubiję.




  • DST 34.28km
  • Teren 15.00km
  • Czas 02:10
  • VAVG 15.82km/h
  • Podjazdy 711m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jelenia przez poligon

Środa, 6 czerwca 2012 · dodano: 07.06.2012 | Komentarze 0

Do Jeleniej klasycznie - asfaltem, powrót przez stary poligon nad Bobrem.




  • DST 52.00km
  • Teren 22.00km
  • Czas 02:59
  • VAVG 17.43km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Podjazdy 1220m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Odrodzenie - Petrova Bouda

Wtorek, 29 maja 2012 · dodano: 29.05.2012 | Komentarze 2

Spontaniczny wypad na Odrodzenie. Pogoda średnia, ale na szczęście nie padało.


Cel dzisiejszego wypadu widziany spod domu.



Wjazd na Odrodzenie od strony Przesieki



Żiżi, a w tle zgliszcza Petrovej Boudy



Schronisko wyżej - Odrodzenie, niżej - Spindlerova Bouda



;)



Początek czarnego szlaku w kierunku Michałowic - moja droga powrotna.



Czarny szlak



A tu szlak niebieski


Ślad GPS




3 w jednym + odrobina moralistyki ;)

Poniedziałek, 28 maja 2012 · dodano: 28.05.2012 | Komentarze 0

Taki wspólny wpis, z trzech ostatnich dni, bo jakoś mi się nie chce pojedynczo pisać ;)

Sobota
Ci, co mnie znają nieco lepiej, wiedzą, że mam trzy pasje: rower, audio (+ muzyka) i jeszcze jedną, ale o niej pisał nie będę, bo ni cholery nie ma związku z rowerem. ;) Natomiast mtb i audio znakomicie się uzupełniają. Bardzo często, wybierając się na przejażdżkę, zabieram ze sobą grajka. Zazwyczaj wrzucam wtedy nowe płyty i staram się nadrobić zaległości w nowościach. W tą sobotę również tak było, z tym że do nowości muzycznych doszły jeszcze nowe słuchawki, które oczywiście trzeba było obsłuchać :)
Jeżdżąc z grajkiem staram się unikać ulic. Często jest też tak, że płyta na tyle mnie wciąga, że nie bardzo kontroluję to, gdzie jadę. W sobotę właśnie tak było - wyjechałem spod domu i po dwóch godzinach byłem z powrotem. A gdzie byłem? No gdzieś w okolicach Rybnicy, Barcinka, Pasiecznika... Wiem mniej więcej, ale dokładnej trasy nie jestem w stanie opisać. Za to wiem, że nowe słuchawki są wyśmienite, podobnie jak płyty Violence i Niechęć. ;)

Niedziela
Razem z Markiem i Kubą pojechaliśmy nad Bóbr. W bidonie woda, w plecaczkach kiełbaska, musztarda i piwko... Wiadomo - ognisko ;) Już nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem na takim prawdziwym ognisku. Chyba z 10 lat minęło. Ciągle tylko te grille.
Miejscówa była znakomita, nad samym brzegiem rzeki, wśród drzew, w dolince. Relaks pełną gębą. ;)
W drodze powrotnej rozdzieliliśmy się, Kuba pojechał do domu, a ja postanowiłem pokazać Markowi tereny, które przez 30 lat miał pod nosem, a których kompletnie nie wiedział. I generalnie było super, ale... To piwko, które wypiliśmy na ognisku spowodowało, że jakoś nie nadawałem z rowerem na tych samych falach. Bo ja sobie, a on sobie. Trasa momentami prowadziła dość wąskimi ścieżkami, taki typowy singielek. Z jednej strony stroma skarpa i rzeka na dole, z drugiej skałki, drzewa i takie tam. Tempo mieliśmy naprawdę spokojne, a mimo to były momenty, że nie bardzo ogarniałem, co się dzieje z rowerem. A wypiłem tylko dwa piwka...
Wniosek z niedzieli jest jeden - jazda po alkoholu jest idiotycznym pomysłem. I nie ważne czy rowerem, czy samochodem. Niby człowiek czuje się ok, nie kręci mu się w głowie, nie czuje, że jest pijany, ale organizm nie reaguje tak, jak powinien. Brak koordynacji jest masakryczny. O ile jeżdżąc po lesie mogłem zrobić krzywdę tylko sobie, ewentualnie leśnym zwierzakom, to wyjeżdżając na publiczną drogę staję się zagrożeniem dla wszystkich użytkowników. A to jest wielkie przegięcie, dlatego jeździe po alkoholu mówię zdecydowane NIE!

Poniedziałek
Dzisiaj kolejny dzień testowania nowych słuchawek, ponieważ doszły pocztą nowe gadżety. Rozpisywał się nie będę, bo znów jechałem w zasadzie przed siebie, po lasach, polach i innych takich, bez żadnego konkretnego celu. Ale jak zwykle było fajnie. :)




  • DST 74.00km
  • Czas 03:11
  • VAVG 23.25km/h
  • Podjazdy 700m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Legnica - Stara K

Środa, 23 maja 2012 · dodano: 26.05.2012 | Komentarze 0

Powrót z Legnicy, tym razem przez Złotoryję i Lwówek Śląski.
Ponieważ noc była bardzo ciężka, celowo wybrałem trasę prowadzącą często przez las, w cieniu. Słońce to była ostatnia rzecz, której potrzebowałem...




  • DST 73.00km
  • Czas 02:58
  • VAVG 24.61km/h
  • Podjazdy 461m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Stara K - Legnica

Wtorek, 22 maja 2012 · dodano: 26.05.2012 | Komentarze 1

Wybrałem się w odwiedziny na "stare śmieci". Powrót miał być tego samego dnia, ale Eper popsuł pogodę, więc trzeba było przenocować w Legnicy.

Trasa przez Jelenią Górę, Świerzawę, Złotoryję.




  • DST 53.60km
  • Teren 45.00km
  • Czas 03:58
  • VAVG 13.51km/h
  • VMAX 56.00km/h
  • Podjazdy 1890m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powerade Garmin MTB Marathon Wałbrzych

Sobota, 19 maja 2012 · dodano: 19.05.2012 | Komentarze 0

Razem z Markiem postanowiliśmy zaliczyć maraton w Wałbrzychu, organizowany przez Golonkę. I było zajebiście! :) Nie bez powodu tą trasę nazywa się "piekiełkiem", bo naprawdę nie było lipy ;) Trudne, techniczne podjazdy, zjazdy, na których było wszystko - skały, kamienie, korzenie, przepaść z lewej, przepaść z prawej, wąsko, ślisko itd ;) Był nawet 1,6 km przejazd tunelem, w którym momentami nic nie było widać - jazda na słuch, jak nietoperze ;)
I generalnie wszystko byłoby cacy, ale te wąskie podjazdy powodowały, że trasa się korkowała i czasem trzeba było ładnych parę minut stać, aż to wszystko ruszyło. Mniej więcej od połowy zrobiło się luźniej, ale to co straciłem w pierwszej części ciężko było odrobić. Dlatego biorąc pod uwagę fakt, że startowałem z samego końca stawki (ok 400 miejsce), 190 miejsce na mecie uznaję za sukces :)

Ślad GPS




  • DST 18.00km
  • Teren 12.00km
  • Czas 01:02
  • VAVG 17.42km/h
  • Podjazdy 440m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rozjazd przed Wałbrzychem

Piątek, 18 maja 2012 · dodano: 19.05.2012 | Komentarze 0

Rozjazd przed maratonem w Wałbrzychu