Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi elkaziorro z miasteczka Legnica (+ Jelenia G/ Stara K). Mam przejechane 5367.88 kilometrów w tym 1539.48 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.63 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 71481 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy elkaziorro.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2013

Dystans całkowity:297.15 km (w terenie 68.00 km; 22.88%)
Czas w ruchu:19:21
Średnia prędkość:15.36 km/h
Suma podjazdów:4303 m
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:49.52 km i 3h 13m
Więcej statystyk
  • DST 73.00km
  • Czas 03:36
  • VAVG 20.28km/h
  • Podjazdy 778m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Legnickie góry ;)

Niedziela, 19 maja 2013 · dodano: 19.05.2013 | Komentarze 0

Wybrałem się w legnickie góry, czyli Stanisławów, Myślibórz i takie tam. Po drodze znalazłem 50 zł, więc wypad zdecydowanie udany. ;)






  • DST 36.00km
  • Czas 02:05
  • VAVG 17.28km/h
  • Podjazdy 387m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słup

Czwartek, 16 maja 2013 · dodano: 19.05.2013 | Komentarze 0

Pojechałem sobie na Słup, zobaczyć, czy przez te dwa lata coś tam się zmieniło. I nie zmieniło się nic.
Z racji, że porządnie wiało, na zalewie sporo wind i kitesurferów.








  • DST 37.00km
  • Czas 01:42
  • VAVG 21.76km/h
  • Podjazdy 217m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Stare śmieci

Niedziela, 12 maja 2013 · dodano: 19.05.2013 | Komentarze 0

Pierwszy wypad po powrocie na stare śmieci. Z Eperem.




  • DST 63.00km
  • Teren 20.00km
  • Czas 04:59
  • VAVG 12.64km/h
  • Podjazdy 1270m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

W ulewie

Poniedziałek, 6 maja 2013 · dodano: 06.05.2013 | Komentarze 0

We czterech, w słońcu, w deszczu, w terenie, w górach. Zimno, stromo, technicznie, ślisko.




  • DST 25.15km
  • Czas 01:00
  • VAVG 25.15km/h
  • Podjazdy 254m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nudny asfalt

Sobota, 4 maja 2013 · dodano: 04.05.2013 | Komentarze 0

Pojechane, po asfalcie niestety, bo w terenie za mokro. A że po asfalcie, to nudno, więc krótko.




  • DST 63.00km
  • Teren 48.00km
  • Czas 05:59
  • VAVG 10.53km/h
  • Podjazdy 1397m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chatkowe naleśniory.

Czwartek, 2 maja 2013 · dodano: 02.05.2013 | Komentarze 2

Jak są na świecie rzeczy, o których się filozofom nie śniło, tak są i prawdy objawione, które nie podlegają jakimkolwiek dyskusjom. Jedną z nich jest wyśmienitość naleśników z jagodami, twarożkiem i bitą śmietaną, serwowanych w Chatce Górzystów. Kto nie jadł, niech żałuje, kto jadł - wie, o czym piszę. Po prostu nie ma lepszych na świecie. Nie ma. I nic nie jest w stanie powstrzymać człowieka, gdy już się na nie "napali", nawet pogoda pod psem, którą właśnie serwuje nam majówka.
W trasę ruszyłem z Markiem. Spotkaliśmy się w Kromonowie na krzyżówce. Ja ubrany na długo, Marek w krótkich spodenkach. No cóż, jak dla mnie to była masakra, Markowi na początku to nie przeszkadzało...
Przez Kopaniec dostaliśmy się do lasu. Klimat był rewelacyjny - mgły dookoła, ponuro, zimno. Nie zawsze słońce decyduje o super wypadzie...
No przyznajcie - któż by nie chciał pośmigać w takich okolicznościach przyrody? ;)


Przez las dojechaliśmy do Rozdroża Izerskiego i już na tym odcinku Marek zaczął żałować, że nie ubrał długich gaci.
Z Rozdroża do góry, w stronę Kopalni, po nowo zrobionej drodze. Kiedyś były tu kamienie, wyrobiska itp, teraz jedzie się jak po asfalcie. Nie fajnie...
Po wspięciu się na Rozdroże pod Kopą, skierowaliśmy się w stronę Chatki, żółtym szlakiem, jednym z moich ulubionych w Izerach. Końcowy odcinek, mega kamienisty, uwielbiam i przyznaję, że jest na tyle trudny, że nawet ja, mistrz techniki (hehe) nie zawsze jestem w stanie pokonać go bez zatrzymania. ;)





Po dojechaniu do Chatki oczywiście naleśniory, bo w sumie po to tam jechaliśmy. Ludzi tak w miarę, bywało mniej, ale bywało też znacznie więcej.



Po naleśnikach i kawce ruszyliśmy dalej, czerwonym szlakiem w stronę Polany Jakuszyckiej. Z Polany, zielonym, na Kopalnię Stanisław. O ile podczas zjazdu w stronę Chatki pogoda zrobiła się w miarę, to podczas wspinaczki na Stasia znów wróciło zamglenie.



Im wyżej, tym pojawiało się coraz więcej śniegu.



Po dotarciu na szczyt, naszym oczom ukazał się ten oto przepiękny widok... ;)




Gdyby ktoś tam wcześniej nie był, to informuję, że po prawej stronie jest kilkudziesięciometrowej głębokości, ogromna dziura, a na wprost kilkudziesięciometrowa góra. Musicie uwierzyć na słowo. ;)


A tu nasze rowerki się pasą ;)

Pokręciliśmy się chwilę po kopalni, przy okazji wybawiając z opresji biednych turystów, którzy w tej mgle nie potrafili znaleźć szlaków.
Z Kopalni, przez Wysoką Kopę zjechaliśmy z powrotem na Rozdroże Izerskie.
Mgła wisiała cały czas, w dodatku temperatura chyba jeszcze spadła, bo mimo, że byłem dość ciepło ubrany, to podczas zjazdu fest zmarzłem. Przypuszczam, że mogło być nie więcej, jak 3-4 stopnie.
Na Rozdrożu rozjechaliśmy się z Markiem. Ja przez Chromiec wróciłem do domu, od do swojego przez Górzyniec.

Wypad, miło nieciekawej pogody, wyśmienity. Jak zawsze w Izerach. :)