Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi elkaziorro z miasteczka Legnica (+ Jelenia G/ Stara K). Mam przejechane 5367.88 kilometrów w tym 1539.48 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.63 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 71481 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy elkaziorro.bikestats.pl
  • DST 76.70km
  • Teren 3.00km
  • Czas 06:36
  • VAVG 11.62km/h
  • Podjazdy 1110m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwszy wiosenny.

Poniedziałek, 15 kwietnia 2013 · dodano: 15.04.2013 | Komentarze 0

Po zaledwie pięciu miesiącach zimy nastała ona. Niespodziewanie, bo kto o zdrowych zmysłach spodziewałby się, że w połowie kwietnia nie będzie śniegu, będzie słońce i temperatura 15 st.? Eh, te anomalia pogodowe. I jak to teraz wszystko ogarnąć... No ale nic to, nie ma co się zrażać, trzeba brać to, co jest.
Pogrzebałem głęboko w szafie i udało mi się odnaleźć niezimową odzież, rzec można, sportową. Taka jakaś ona nieodświeżona, nieprzygotowana do sezonu. No ale kto by się spodziewał, że ona przyjdzie tak wcześnie... Najgorzej było ze skarpetkami - za nic w świecie nie mogłem znaleźć tych "rowerowych", a przecież z wełny merino zakładał nie będę. Chociaż kto tam wie, pewnie sypnie śniegiem w czasie przejażdżki. Przecież to jeszcze nie pora...

Przyznam, że nie łatwo było się zebrać na ten rower. Człowiek niemal odruchowo chciał zakładać długą termoaktywkę, szykować termos itp. A to podobno już nie trzeba. Ale ja tam swoje wiedziałem i do plecaka spakowałem windstoppera - tak w razie co.

Umówiłem się z Markiem i Wojtkiem w Wojcieszycach. Wstępny plan był taki, że uderzymy na Harrachov, czyli oczywisty cel w zimie. Ale ale, kurde, przecież my nie jedziemy na biegóweczki! Znów te przyzwyczajenia... Obróciliśmy rowery o 180 stopni i ruszyliśmy. Cieplice, Podgórzyn, Sosnówka, Miłków. W Mysłakowicach postój na Orlenie, bo zachciało mi się parówki w bułce. Kawałek dalej kolejny postój, tym razem przed biedronką, bo jakiś prowiant trzeba zakupić w razie, gdyby jednak zastała nas śnieżyca. Później Kostrzyca, Bukowiec. Cały czas asfalt - ileż można. Więc skręciliśmy w pole. W błoto. W to, co kochamy najbardziej. Tam zacząłem czuć, że to o czym mówili w tv to jednak prawda, że może ona faktycznie już do nas zawitała.
W drodze między Bukowcem a Gruszkowem przyatakował nas potwór. Porywał wszystko, co miał w zasięgu pyska, a najbardziej przypasowała mu skórka od banana, którego spożyłem. A to wszystko wina Wojtka, bo postanowił się legnąć na łące i zażyć kąpieli słonecznej. W zimie...
W Gruszkowie trafił się pierwszy poważny podjazd. Wojtek odpadł - tak jak się można było spodziewać. A Marek nie, co dla mnie już było niespodzianką. Przecież zawsze odpadał. Ale pomyślałem sobie, że zima, że to jeszcze nie ta pora, więc jakoś się tym mocno nie przejąłem. Na szczycie przełęczy miałem może ze dwie minuty przewagi, a to tyle, co nic. Zignorowałem całą sytuację.
Później zjazd do Karpnik i kolejny podjazd. Tym razem krótszy. No i Marek znów siedzi na kole. Cholera. Coś tu nie gra. Przed szczytem szybki finisz, jak to mamy w zwyczaju i wygrałem, ale znów przewaga była minimalna. I się zmęczyłem.
Na parkingu w okolicy Schroniska Szwajcarka poczekaliśmy na Wojtka. Znów. Czyli u niego bez zmian. Ale ten Marek, nie dawał mi spokoju.
Z parkingu w dół, do Trzcińska, wzdłuż Bobru, chwilowy postój przy pałacu i dalej, przez Wojanów do Jeleniej. Na ratuszu postój, bo banany się skończyły. Zasiedliśmy w Kurnej Chacie, a tam oczywiście smażone ziemniaczki i piwko. Po godzince do domu, ja przez Perłę Zachodu i Wrzeszczyn, chłopaki przez miasto.

Po przyjeździe do domu wrażenie, które towarzyszyło mi mniej więcej od połowy trasy, przeszło w pewność. Bo jak można mieć wątpliwości, gdy zjarało się nos? Tak że nie ma innej opcji - mamy wiosnę! Tylko dziwne, że tak wcześnie... ;)



A nad Markiem to jeszcze muszę się zastanowić...

Kilka fotek















Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa iaiwr
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]