Info
Suma podjazdów to 71481 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Maj6 - 2
- 2013, Kwiecień7 - 10
- 2013, Marzec2 - 2
- 2013, Luty2 - 1
- 2012, Październik1 - 2
- 2012, Sierpień10 - 3
- 2012, Lipiec14 - 2
- 2012, Czerwiec12 - 4
- 2012, Maj13 - 3
- 2012, Kwiecień12 - 12
- 2012, Marzec16 - 16
- 2012, Luty4 - 0
- 2012, Styczeń2 - 0
- 2011, Kwiecień2 - 4
- 2011, Luty1 - 0
- 2010, Czerwiec2 - 0
- 2010, Maj3 - 0
- Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
- Aktywność Jazda na rowerze
Pora podsumowań...
Poniedziałek, 1 października 2012 · dodano: 01.10.2012 | Komentarze 2
Wiem, że dopiero październik i jeszcze sporo kilometrów można (teoretycznie) wykręcić, jednak patrząc na to, jak ostatnio uciekają mi dni, mało prawdopodobne jest, abym zaliczył do końca roku jakieś spektakularne wypady. Wiadomo, coś się tam będzie na rowerku śmigać, jakiś Singielek, okolice itp. Ale to już nie będą wycieczki warte uwieczniania na blogu. Tak więc myślę, że można coś tam próbować podsumować ten mijający sezon...
Kilometrów przejechanych będzie ok 5 tys, dokładnie ciężko powiedzieć, bo nie wszystko umieszczałem na bikestats, zdarzały się też wyjazdy bez licznika i gps. Tak więc zakładam, że ok 5 tys mogłem zrobić. Ani to dużo, ani mało. Patrząc z perspektywy czasu myślę, że można było zrobić więcej, z drugiej strony zdecydowanie większą część przejechałem sam, a wiadomo, że w towarzystwie raźniej i przyjemniej. Tak więc w sumie jest ok.
Rowerek spisywał się znakomicie, nie licząc kilku kapci i temu podobnych drobnostek. Nie było żadnej poważnej awarii, nawet po maratonach wymagał tylko odrobiny regulacji. Napęd ma już przejechane ok 8 tys (!) i chyba tylko raz, wczoraj, coś mi tam przeskoczyło. Jednak XT to XT. Rama poryzana, ale gdzieś Giant musiał na wadze zaoszczędzić. Nie wygląda źle ;) Koła całe, na siodełku autograf dalej widoczny, kierownica nie połamana. Spokojnie na takim zestawie mógłbym wejść w nowy sezon, ale...
Jakoś tak już od lat nowy sezon zaczynam zakupem czegoś nowego. Tym razem zapewne padnie na wymianę amorka. Co prawda Epicon dalej działa, całkiem dobrze i można by w sumie dalej go ujeżdżać, ale przyszła pora na coś nowego. Cóż to będzie? Jeszcze nie wiem, zobaczymy na co będą promocje ;) Może Fox, może RS, a może zupełnie coś innego... Tak czy siak Epicon pójdzie do Aś, bo aż żal patrzeć na tego jej XCM'a.
Myślę też o zmianie ramy, wszak XTC ma już 1,5 roku... Wiem, na co chcę zmienić i nie będzie to Lapierre, jak co poniektórzy zapewne sądzą ;) Tym razem wesprę rodzimą produkcję... Będzie to Kross... Taki żarcik ;) Nie wiem, czy w następnym roku uda mi się zrealizować plan, więc nie będę podawał więcej szczegółów, choć chyba każdy wie, że w Polsce liczy się tylko jedna marka... ;)
Jeszcze przed zimą należy kupić jakiegoś Tacx'a, to na pewno. Zima musi być przepracowana solidnie, skoro myślę poważnie o generalce na Giga u Golonki. No chyba że padnie na Grabka, ale to już się zobaczy w przyszłym roku.
Cóż jeszcze... Na pewno Alpy, bez dwóch zdań, no i może Szkocja.
Reszta myślę, że wyjdzie w praniu.
Tak że kasę już zaczynam odkładać i mam nadzieję, że (w końcu) zacznę realizować swoje plany, a nie tylko pisać o nich ;) Bo jak nie teraz, to kur... kiedy?! ;)
No.
Komentarze
"Bo jak nie teraz, to kur... kiedy?!" - i to mi się podoba :D
Czyli rama będzie Scotta ? ;D

