Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi elkaziorro z miasteczka Legnica (+ Jelenia G/ Stara K). Mam przejechane 5367.88 kilometrów w tym 1539.48 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 16.63 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 71481 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy elkaziorro.bikestats.pl
  • DST 30.18km
  • Teren 17.00km
  • Czas 01:56
  • VAVG 15.61km/h
  • Podjazdy 752m
  • Sprzęt Szara Eminencja Żiżi
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sie pasie ;)

Środa, 27 czerwca 2012 · dodano: 27.06.2012 | Komentarze 2

Ostatnio mój tasiemiec zrobił się bardo pazerny na żarcie. Jak małe dziecko, tak średnio co godzinę, domaga się jedzenia. I to nie jakiejś tam małej przekąski - on żre jak opętany. A to bardzo utrudnia mi jazdę, bo wozić ze sobą pół plecaka jedzenia tylko po to, żeby móc się na dwie godziny na rower wybrać? Nie podoba mi się to, nic a nic. Ale cóż począć...

Dzisiaj postanowiłem wybrać się na Jezioro Czocha, a konkretnie objechać je dookoła. Nafutrowałem się śniadaniem z nadzieją, że może jak wyjem pół lodówki, to na kilka godzin styknie.
Wyjechałem w kierunku Nowej Kamienicy i gdy tylko wspiąłem się na górę, wiedziałem, że trzeba będzie zweryfikować dzisiejszą trasę. Wiatr taki pizgał, że nieomal nie dostałem w głowę gołębiem, bo jakoś tak go dziwnie w moim kierunku dmuchnęło. Po zjechaniu do Nowej Kamienicy zamiast skręcić na Grudzę, odbiłem w kierunku Kwieciszowic i mniej więcej po 5 km mogłem cieszyć się niemal błogą ciszą - wjechałem w las. W ten las, w który wjeżdżam jak jadę do Świeradowa, do Szklarskiej, do Jakuszyc, Harrahova czy Novego Mesta. W las, który jest małym rajem na ziemi. Tu zawsze jest zajebiście, nigdy nie jest nudno i zawsze można znaleźć coś nowego.
Po paru km trafiłem na wyścig - walców drogowych. Oba pociskały (o ile można tak napisać o walcach) po szutrówce, na której wcześniej usypano nową nawierzchnię. Wyścig jakoś mnie nie porwał, a że oba pojazdy skutecznie uniemożliwiały przejazd, odbiłem w drogę boczną, którą nigdy wcześniej nie jechałem. Droga wydawała się rzadko uczęszczana, o czym świadczyły np. metrowej głębokości koleiny. Jechałem po środku, między nimi, i oczywiście nie obyło się bez wydupy, gdy szerokość "pasa ruchu" zmalałą mniej więcej do szerokości szytki kolarskiej.
Potem było lepiej, ale tylko przez kilkadziesiąt metrów. Trafiłem bowiem na drogę zrywkową, pełną gałęzi, korzeni, pniaków itp. Była nawet żmija, ale zanim wydobyłem tel, żeby jej zrobić fotkę, uciekła w stos gałęzi. Mało komunikatywne z niej zwierze.
Na końcu przeprawa przez rzeczkę i z powrotem znalazłem się na szutrówkach, tym razem w okolicach Chromca. Z tego miejsca, już bez problemów, pojechałem w stronę Rozdroża Izerskiego. Przy "bukach" odbiłem w lewo, przejechałem kilka km po trasie BikeMaratonu i wyjechałem z lasu na samej górze Kopańca - na Koziej Szyi. Ochota na dalszą jazdę była ogromna, jednak głód (mimo pół tonowego śniadania) był jeszcze większy, dlatego asfaltem zjechałem do domu.

Tak sobie teraz myślę, że wieczorem spróbuję spić tego cholernego tasiemca, może przez kilka dni będę miał spokój... ;)


W te lasy naprzeciwko się wybrałem


Kózki, dziś ogrodzone, ale kiedyś ratowałem się wjazdem w dziką różę, jak podczas zjazdu, na zakręcie, pokazało się to stadko.


Coś, co przypominało drogę




Jak to punkt widzenia zmienia się w zależności od punktu siedzenia ;)




W dół, na złamanie kutasa, jak to ma w zwyczaju mówić znajomy ;)


Kozia Szyja i domek gdzieś tam, w dole.

Ślad GPS





Komentarze
elkaziorro
| 10:23 czwartek, 28 czerwca 2012 | linkuj Ilość tlenu w tutejszym powietrzu zabija ;) Dlatego od czasu do czasu odwiedzam Legnicę, żeby za szybko nie umrzeć ;)
rennsport
| 10:15 czwartek, 28 czerwca 2012 | linkuj Za świeże powietrze tam masz :) Pewnie brakuje Ci huty miedzi :p
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa siezd
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]